Proszę Zdrowie

proszę bardzo!

Tu Małgosia, Agnieszka i Natalia Wrzak. Trójka kobiet – mama i dwie córki - dla których zdrowie i smak idą w parze, a jedzenie łączy się z przyjemnością. Takie podejście wyniosłyśmy z domu, gdzie kuchnia zawsze była najważniejszym miejscem. Mama – Małgosia, z wykształcenia dietetyczka, pokazała nam, że wspólne przygotowywanie posiłków, a potem delektowanie się nimi w miłym towarzystwie, jest rodzajem świętowania na co dzień. Zaraz, zaraz – czy naprawdę napisałyśmy „dietetyczka”? Dietetyka kojarzy się z nauką, odmierzaniem porcji menzurką i piramidami żywienia. To jak musztra dla organizmu: dziś, mój drogi, dostaniesz tylko 1000 kalorii, jutro 1300, a jak będziesz się dobrze sprawować, w weekend zasłużysz na tabliczkę czekolady. Jedz to, nie jedz czegoś innego, nie wolno ci, musisz…Gdzie się nie obrócić, pojawiają się restrykcyjne propozycje, często wykluczające się nawzajem. Dieta oparta tylko na mięsie. Na samych warzywach. Bez mąki. Bez cukru. Albo same kasze i zboża.

Każda z nas uwielbia gotować i jeść, ale lubimy też nasze ciała i dbamy o to, by dobrze się czuć. Nie proponujemy diet-cud i nie próbujemy wmówić, że istnieją. Zamiast tego czerpiemy z rozwiązań, jakie ludzkość różnych kultur wypracowała przez wieki, dopasowując je do okolicznego klimatu, występujących w danym miejscu zasobów. Co ciekawe zaś, w każdej części świata, niezależnie od miejscowych obyczajów i wierzeń, praktykowano posty, zarówno w celach leczniczych, jak i duchowych.

Spójrzmy zresztą na zwierzęta – nawet te udomowione, żyjące z nami pod jednym dachem. Gdy coś im dolega, okresowo powstrzymują się od jedzenia, aby wrócić do zdrowia. W dzisiejszym świecie otacza nas kultura nadmiaru, co przekłada się również na podejście do jedzenia. Ma go być dużo, ma być dostępne przez cały czas. Dlatego wiele osób, słysząc o poście, wzdraga się z lęku przed głodem. Warto wsłuchać się w ten lęk, zrozumieć, co naprawdę się za nim kryje. W ten sposób zmiana podejścia do jedzenia może być początkiem szerszych zmian na drodze do świadomego, uważnego życia we własnym rytmie. Odkrycia, że możemy jeść pysznie i pożywnie zarazem, jeśli nauczymy się wsłuchiwać w ciało i jego potrzeby. Służy temu najpierw oczyszczenie poprzez post. To święto dla naszego organizmu, dlatego warto potraktować się wtedy po królewsku. Oderwać od codzienności, zwolnić rytm, dać sobie czas na odpoczynek i regenerację. Gwarantujemy, że z naszym wsparciem będzie to doświadczenie nie tylko bezpieczne, ale i przyjemne.

Kuchnia roślinna dla Ciebie

O Nas

wzrost poziomu energii, witalności przywrócenie równowagi

O Nas

dobre samopoczucie, odmłodzenie,
lekkość w ciele

O Nas

zmiana nawyków żywieniowych na takie, które Ci służą

Nasza Filozofia

Słowo „dieta”, dziś kojarzące się z wyrzeczeniem, pochodzi z języka greckiego i oznacza „sposób życia”, „styl życia”. Pierwotnie wiązało się nie tylko z tym, co jemy, ale sposobem myślenia, pewną życiową filozofią. Takie podejście jest nam bliskie.

W zgodzie z naturą

Działamy w zgodzie z naturalnym rytmem; w oparciu o mechanizmy występujące w przyrodzie, bo jako ludzie jesteśmy jej częścią. Propagujemy metody znane od tysięcy lat i wykorzystywane z powodzeniem w różnych kulturach – między innymi należy do nich okresowy post. To nasza podstawowa zasada, z której wypływają inne: [CZYTAJ WIĘCEJ]

Różnorodnie

Próbowaliście kiedyś zliczyć wszystkie jadalne rośliny występujące na Ziemi? Jest ich tak wiele, że wydaje się to niemożliwe. Obfitość roślinnych zasobów gwarantuje różnorodność smaków i substancji odżywczych. Widać ją już na talerzu, w bogactwie kolorów, które często określają właściwości zawartych w roślinach składników. Naszą zdrową dietę opieramy na roślinach, bo tam można znaleźć to, co najlepsze w naturze.

Bez presji kalorii

Podstawową wartością kuchni Proszę Zdrowie jest gęstość odżywcza produktów. Nie skupiamy się na liczeniu kalorii, bo zdrowa i efektywna dieta nie zależy tylko od ich dziennej dawki, ale od zawartości w pożywieniu różnych dobroczynnych dla naszych ciał składników, która wyraża się właśnie we wskaźnikach gęstości odżywczej [CZYTAJ WIĘCEJ]

Bez strachu przed tłuszczem

Wiele nowoczesnych teorii dietetycznych każe wystrzegać się tłuszczu w diecie jako źródła wszelkiego zła. Tymczasem tłuszcz tłuszczowi nierówny. Te zdrowe, nieprzetworzone są nam niezbędne, między innymi jako źródło witamin i budulec dla układu nerwowego czy hormonalnego. Kiedy jemy ich wystarczająco dużo, nie mamy tak często ochoty na słodkości. Dlatego w naszej kuchni ich nie brakuje, dbamy też, by były to zawsze tłuszcze nierafinowane, najwyższej jakości.

Z wodą za pan brat

Na pewno słyszeliście reklamy nawołujące wszem i wobec do picia wody – co najmniej dwóch litrów dziennie. Trudno nie zwrócić na nie uwagi. Zgadzamy się, że nasze ciała potrzebują regularnego nawadniania, ale picie czystej wody to nie wszystko. Nasze posiłki zawierają wodę zmagazynowaną w roślinach i efektywnie nawadniają organizm, w dodatku z całym zasobem witamin, minerałów i błonnika.

W spokoju i z szacunkiem dla ciała

Natura się nie spieszy, robi wszystko w swoim właściwym tempie. W dzisiejszym świecie dawno odeszliśmy od tego rytmu. Robimy wszystko w pośpiechu, włącznie z przełykaniem jedzenia w biegu, na stojąco, między jednym a drugim zajęciem albo w ich trakcie. W takich okolicznościach nasz układ pokarmowy ma trudności z trawieniem, jedzenie gorzej się wchłania, skazujemy też nasze ciała na nieprzyjemne objawy jak wzdęcia, ociężałość czy bóle żołądka, nie pozwalając im nadążyć za wysyłanymi z mózgu impulsami. Czas zmiany diety lub postu jest okazją do wyzbycia się takich szkodliwych przyzwyczajeń. Namawiamy, żeby traktować codzienne spotkanie przy stole (nawet z samym sobą) jak święto i na czas jedzenia skupić się tylko na tej czynności. Zwykłe śniadanie może zmienić się dzięki temu w przyjemny rytuał.

Nasza Metoda

Każda motywacja do postu czy zmiany nawyków żywieniowych jest ważna. Nie ma powodów zbyt błahych albo wstydliwych. Każda zmiana zaczyna się w głowie, a post, który uruchamia w całym organizmie mechanizmy samoregulacji, oczyszcza nie tylko ciało, wpływając na sposób, w jaki myślimy i postrzegamy. To bardzo ciekawa podróż – w głąb samego siebie.

Żyjemy w epoce nadmiaru. Wszystkiego jest za dużo, wybór różnorodnych opcji przyprawia – czasem dosłownie – o ból głowy. Dotyczy to również jedzenia. I nie, nie mamy na myśli ekstremalnych przypadków w rodzaju uczestników amerykańskich programów, którzy prześcigają się w zjedzeniu jak największej ilości hamburgerów czy hot dogów za jednym posiedzeniem. Jeśli wasze codzienne menu składa się z pochłanianych w biegu kanapek, dwudaniowych obiadów w stołówce i czegoś słodkiego do kawy – po jakimś czasie też poczujecie, że organizm prosi o przerwę. Macie wrażenie ociężałości, braku energii, może borykacie się z problemami trawiennymi. Wasza skóra też nie wygląda najlepiej. Na pewno słyszeliście o ruchu minimalistycznym, tych wszystkich osobach, które pozbywają się nadmiaru ze swoich szaf, zarówno ubrań, jak i sprzętów domowych. Może nawet sami stosowaliście te reguły – i to z powodzeniem, może dopiero zaczynacie (ale prosimy, powstrzymajcie się jeszcze od wystawienia na śmietnik blendera i wyciskarki do soków!). Metod oczyszczania przestrzeni wokół siebie jest wiele. Obiecują, że po uporaniu się z nadmiarem i ograniczeniu dobytku do minimum zmienią się nie tylko nasze mieszkania. Zyskamy większą świadomość siebie i swoich potrzeb. Bez nadbagażu będzie nam przyjemniej żyć i cieszyć się każdą chwilą. Czemu więc nie stosować tych zasad w odniesieniu do tego, co jemy? Zaraz, zaraz, czy przypadkiem nie chodzi o post? To raczej nie dla mnie – chce się od razu zakrzyknąć, nawet jeśli od dłuższego czasu kusiła nas perspektywa zmiany, odstawienia wysoko przetworzonej żywności i spróbowania tych wszystkich smakowicie wyglądających warzywno-owocowych koktajli, po których ponoć można nie tylko stracić parę kilogramów, ale i poczuć się, jakby ubyło nam lat. Bo „post” brzmi groźnie. Kojarzy się z głodem, a głodu – my, współcześni ludzie, otoczeni nadmiarem – boimy się najbardziej. Na szczęście w naszej części świata głód nie może nam realnie zagrozić. Lęku przed nim można się więc pozbyć, podobnie jak obaw przed pozbyciem się z domu nadmiaru rzeczy, które na pewno się kiedyś przydadzą, choć nie pamiętamy nawet, do czego miały służyć. Naszym ciałom też przydadzą się porządki. Nagrodą jest odzyskanie smaku i radości z jedzenia i trwała zmiana nawyków. Te same reguły możemy obserwować również w przyrodzie: po odpoczynku, jakim jest zima, rośliny mogą puścić pędy z nową siłą.